Rób to, co Cię uszczęśliwia. Bądź z kimś, kto sprawia, że się uśmiechasz. Śmiej się tyle, ile oddychasz i kochaj tak długo, jak żyjesz"

Donnerstag, 7. April 2011

Wiosennie i prawie świątecznie. Z pewnością konkretnie:-)


Zarówno kurę na jajka, jak i wianek z wydmuszek już pokazywałam na moim blogu. Nowe jest tylko zdjęcie kaczki w wydmuszce strusiego jaja. Powoli wytaszczam ze strychu pudła z akcesoriami wielkanocnymi. Niektóre będzie można wykorzystać po raz kolejny, inne już się nie nadają. Ale skorupy ze strusich jaj jak co roku będą wykorzystane do świątecznych dekoracji.  Mamy znajomego, który kilka lat tamu założył hodowlę tych wielkich ptaków. Byliśmy latem zobaczyć i przy okazji dostałam wydmuszki. A swoją drogą, jakie to niesamowite, że maleńki ptaszek rozbije taką twardą skorupę od środka, my natomiast - żeby dostać się do zawartości musimy użyć wiertarki. Leszek (czyli nasz znajomy) chciał mnie nawet obdarować całym jajem, ale grzecznie podziękowałam - nie byłabym w stanie go przełknąć, ani w postaci jajecznicy, ani ugotowanego, ani w żaden inny sposób. Dziwna ta moja głowa, że jak już sobie coś ubzdura, to nie ma zmiłuj - nic ani nikt mnie nie przekona. A dlaczego? No wiem to po prostu i już. Mama i siostra Leszka zaprosiły nas na kawę i ciasto. Wyglądało przepysznie, ale co z tego? Upieczone na strusim jaju stanęło mi w gardle, omal się wówczas nie udusiłam. Nawet nie wiedziałam, że tak zareaguję. No nie mogłam i już. To już moje dzieci się lepiej zachowały - jako rasowe łasuchy "wtranżoliły" strusi placek, aż im się uszy trzęsły. Mama znajomego była zachwycona "ach jak im wspaniale smakuje, bo nasza Asia (wnuczka) to taki niejadek. Niczego nie lubi, ani słodkiego, ani konkretów...." No tak, moje dzieci lubią wszystko - i słodkie, i konkrety, i wszystko inne, co pomiędzy słodkim i konkretami.

A tak w ogóle to miałam dzisiaj świetny dzień. Świeciło piękne słońce, na popołudniowej wywiadówce u Starszomłodszej pan zbytnio nie narzekał, nawet chwalił, a rano po śniadaniu znalazłam pierwszego ząbka u Najmłodszego. Na śniadanko zjadł kaszkę malinową, popił herbatką, a potem chwycił mnie za rękę i ... ugryzł. Zabolało mocniej, niż zwykle, więc sprawdziłam i okazało się, że jest - najprawdziwszy z prawdziwych, bielutki ząbek. Ale radość. Co sobie o tym pomyślałam, to mi się śmiać chciało - a Najstarsza tak bardzo chciała go znaleźć. Głównie chyba z pobudek czysto finansowych. Usłyszała od kogoś, że znalazca zostanie obdarowany kwotą pieniężną w wysokości pięciu dych... 

Kommentare:

  1. O Wróżce Zębuszcze to słyszałam juz nie raz!!!...I nawet przerabiałam...tez nie raz!!!

    Ale ,że znalazca zasługuje na kasiurkę ,no to nie!!

    Ale czad!!Szkoda,że dopiero teraz dotarło:)
    Tyle ząbków znalazłam u chłopców!:)hihi


    Pieknie u Was!Świątecznie już!
    Chyba i ja poszperam już też na strychu!

    Pozdrawiam!

    AntwortenLöschen
  2. Kaju - miło powitać Cię w moich skromnych progach. Mnie też zadziwiła teoria finansowania poszukiwań zęba u brata, ba! dopatrzyłam się w niej nawet pierwiastka teorii spiskowej - moje najstarsze dziecię, 18-letnie, bardzo sobie chwali niespodziewane przypływy gotówki, wymyśliła ją więc na własne potrzeby i użytek:-)))) No cóż, teoria naciągana, ale gdyby już tego zęba znalazła, to pewnie by te pięć dych dostała - no jak dziecku nie dać...

    AntwortenLöschen
  3. Ojj ja tez bym nie prelknela strusiego, z lekkim zdumieniem nawet kurze jadam ;)O zebuszcze slyszalam ale w innej wersji, zamiast kasy alkohol - ehhh Ci dorosli :DMilewgo weekendu :)

    AntwortenLöschen
  4. Haha, a to mnie rozbawiłaś - wersja z procentami - tego jeszcze nie słyszałam. Czego też ludzie nie wymyślą:-))) Tobie Dorotko też miłego weekendu!

    AntwortenLöschen
  5. Pięknie i wiosennie, trafiłam pierwszy raz do Ciebie więc się miło witam i pozdrawiam serdecznie :)
    Ja znam wersje z ząbkiem który wypadł (mleczakiem). Wkłada się takiego pod poduszkę, zasypia, wtedy w nocy przychodzi zębowa wróżka i za ząbek wkłada jakies zł. ;)

    AntwortenLöschen
  6. Witaj Aboku serdecznie - u nas też wkłada się mleczaki pod poduszkę, a w nocy Wróżka Zębuszka zabiera ząbek i zostawia pieniądze. Dlatego tak nas nasza Najstarsza tymi poszukiwaniami rozbawiła. W końcu kilka dni temu znalazła drugiego ząbka - radość była ogromna, bo tatuś jednak zlecił sfinansować znalezisko:-) A co tam...

    AntwortenLöschen