Rób to, co Cię uszczęśliwia. Bądź z kimś, kto sprawia, że się uśmiechasz. Śmiej się tyle, ile oddychasz i kochaj tak długo, jak żyjesz"

Sonntag, 7. Oktober 2012

Wracam...

po długiej - letniej - nieobecności. 
Jak wyjechałam w połowie lipca,tak do teraz naprawdę trudno było mi znaleźć 
wolną chwilę na mojego bloga. 

Tak naprawdę, to liżę rany... na duszy.
Po powrocie 12 sierpnia w niedzielę 
z naszych wielkich polskich wakacji, 
które trwały 4 piękne długie tygodnie, 
po spędzeniu kilku dni w domu, 
zadzwonił w sobotę 18 sierpnia telefon - o 7.15.
Prawdę powiedziawszy, zawsze bałam się takiego telefonu,
tego, że ktoś zadzwoni
i przekaże
mi smutną i straszną wiadomość.

Zmarł mój Tata. 

Zapakowałyśmy najpotrzebniejsze rzeczy,
i razem z Najstarszą i Starszomłodszą
pojechałyśmy z powrotem do Polski.

Tym razem na
pogrzeb.

Nie wiem jak dałam radę pokonać drogę do domu w Polsce.
Nie wiem jak przeżyłam te smutne dni.
Nie wiem, jak wróciłam do domu w Niemczech.

Ciągle jest mi ciężko - ale trzeba żyć dalej.
Jak napisała moja przyjaciółka, 
słońce nadal wschodzi i zachodzi, 
a dzieci śmieją się i chcą się bawić - 
rzekomo czas leczy rany.
Moje jeszcze się nie zabliźniły....

Zdaję sobie sprawę, 
że nie będę w stanie w ciągu kilku dni nadrobić zaległości, 
zresztą nie po to dziś robię ten wpis - 
ale na pewno troszeczkę cofnę się w czasie. 

Wracam do blogowania wiankiem, 
który powstał dla mojej bardzo dobrej znajomej - 
Kathleen,
która podobnie jak ja - jest zwariowana
na punkcie takich naturalnych
DEKORACJI.

Do jego wykonania użyłam patyków, szyszek i duperelek
znalezionych tylko i wyłącznie 
w naszym parku:-)))




Dzisiaj byliśmy na wspólnym pięknym spacerze,
w przecudnym złotym lesie - niemiecka jesień też jest 
ZŁOTA i PIĘKNA!!!
(tak naprawdę to jesień zaczęła się 
dla mnie właśnie dziś - 
to pierwszy słoneczny dzień u nas
od 22 września). 
Do tej pory tylko lało - jak z cebra dosłownie.

I żegnam się dzisiaj kasztanami, 
oczywiście z naszego parku, pozbieranymi przez
Najmłodszych - mieli przy tym ogromną frajdę:-)


Kommentare:

  1. :D wianek który przygotowałaś jest przepiękny :D oj sama taki chcę :D

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Za chwilę powstaną następne, dlatego nie żal było mi się z nim rozstawać. A że miłe zaproszenie od Kathleen nadeszło niespodziewanie, a tutaj nie idzie się z pustymi rękoma na taką wizytę, wybór sprezentowania czegoś padł właśnie na niego:-)))

      Löschen
  2. Akurat dzisiaj myślałam o Tobie - witaj ponownie. :) i trzymaj się ciepło w tych nie najłatwiejszych chwilach.
    A wianek przecudowny!
    Pozdrawiam serdecznie :)

    AntwortenLöschen
    Antworten
    1. Dziękuję i również pozdrawiam:-)

      P.S. Kolczyki skonfiskowała mi najstarsza ("bo ty mamo i tak nie będziesz ich nosić"), cudna zawieszka wisi na białym kredensie w kuchni, a świeczka na pianinie, gdzie się cudnie wpasowała swoim "muzycznym charakterem" :-)))

      Löschen