Freitag, 3. August 2012
19 lat temu...
...3 sierpnia
o godzinie 10.40
zdarzyl sie
pierwszy
wielki
cud
w
moim zyciu.
A mnie sie zda,
jakby to bylo wczoraj...
Najstarsza
Photo by Matys
P.S. A tak w ogóle to od połowy lipca do połowy sierpnia wakacjujemy u moich rodziców w PL (pogoda rewelacyjna, dostęp do internetu bardzo świadomie ograniczony, w związku z tym wypoczynek bardzo aktywny). Tankujemy słońce, chłoniemy zapachy, smaki i widoki, atmosferę cudownych spotkań z rodziną i przyjaciółmi - po prostu - ładujemy akumulatory :-))))
Dienstag, 3. Juli 2012
Nareszcie lato
Nareszcie zrobiło się ciepło,
ba! nawet bardzo -
dzisiaj mam na termometrze
najprawdziwsze 25 stopni.
Wyczekiwaliśmy takiej pogody po wielu tygodniach
deszczu i niskich temperatur.
Niekiedy bywało tak zimno,
że przepalaliśmy w kominku i kachloku,
ale teraz mam nadzieję, że palić zaczniemy dopiero na jesień.
Słońce świeci tak pięknie,
że tylko godzinkę wytrzymałam
w ogrodzie przy pieleniu zielska.
Montag, 2. Juli 2012
Wyniki Candy - cudowna niedziela
Witajcie serdecznie!
Wczoraj miałam napisać tak:
"Dzisiaj nadeszła ta chwila,
kiedy do Waszej wiadomości podam,
kto został wylosowany w mojej pierwszej blogowej
zabawie CANDY:-)))"
Niestety, nie udało mi się wczoraj
zasiąść do komputera.
Po pierwsze: mieliśmy wczoraj cudną pogodę
i cały dzień spędziliśmy w ogrodzie,
a po drugie mieliśmy gościa:
cały weekend spędzała u nas Przyjaciółka Najmłodszej.
Efektem tego było nasze wszystkich
ooooogroooommmmneeeeee wyczerpanie,
i z powodu upału,
i z powodu ciągłego "nadzorowania",
donoszenia picia i jedzenia,
organizowania itp.
Wczesnym wieczorem po prostu padłam
i jak padłam, to już nie powstałam,
mimo rzetelnego zamiaru napisania wczoraj
o wyniku losowania.
Przepraszam!!!
Ale, ale - żeby nikt nie poczuł się zawiedziony
moim - niedopuszczalnym wprost - opóźnieniem
powiem Wam tylko tyle, że wylosowane zostały
(wczoraj wczesnym rankiem, w piżamkach jeszcze):
Piaskoryba
a.zurek@wp.pl
A jako że dzieci mam czworo
(losowała trójka najmłodszych),
ale Najstarsza - jak się okazało - również
chciała losować, i wylosowała swoją szczęśliwą ręką
No i była też u nas Przyjaciółka,
która też chciała losować - padło na:
No i w ramach przeprosin za opóźnienie
ja wyciągnęłam dziś rano jeszcze
jedną karteczkę:
dodatkowa para woreczków
pofrunie do:
Wszystkie Szanowne Panie
proszę o kontakt i podanie swoich danych adresowych :
mysweetdreams@gmx.de
A teraz chciałabym
Wam króciutko pokazać,
jak cudowną niedzielę mieliśmy wczoraj!
Najpierw śniadanie -
na świeżym powietrzu, w porannym słońcu -
smakowało niesamowicie. Nasz Najmłodszy postanowił,
że zje je w swoim kasku na rower i "Bobby Car"-a
nawet nie próbowałam mu go zdjąć -
tak słodko wyglądał, gdy pałaszował swoją bułeczkę:-)
Po śniadaniu
poszliśmy wspólnie zobaczyć,
czy nasze byczki i jałówki mają dość jedzenia.
Najlepiej, gdy się od rana
obejdzie całe gospodarstwo i zajrzy
we wszystkie kąty - jak głosi stara prawda:
"Pańskie oko konia tuczy"
Najmłodszy chętnie więc wizytuje wszystkie obory
i zagrody, kiedy jest w domu.
Sam chętnie dokarmia zwierzęta -
najlepiej wszystkim, co tylko mu wpadnie w ręce,
a więc nie tylko słomą czy sianem,
ale również liśćmi i patykami.
A potem,
jeszcze przed obiadem,
zbudowałyśmy DOM z Najmłodszą i jej Przyjaciółką
która już po raz kolejny u nas nocowała.
Bardzo się cieszę, że Przyjaciółka
polubiła nas, nasz dom i tak chętnie do nas przyjeżdża
(z tego, co mówi jej mama - chciałaby u nas spędzać każdy weekend)
W ruch poszły
patchworki, koce,
poduszki, prześcieradła,
pół - namiot plażowy, kilka gwoździ i młotek.
Donnerstag, 21. Juni 2012
Czekoladowy początek dnia z orchideą w tle:-)
Pobudka o 6 z minutami,
Flaszeczka mleczka,
ubieranie, mycie i .... śniadanko.
Pierwsze.
Dziś chlebek z NUTELLĄ.
Technika jedzenia - nutella zlizana do żywego chleba (2-latek;
5-latka zjada całą kanapkę).
Przed siódmą już jedziemy do przedszkola,
ubieramy buty
i Złotowłosa obserwuje moją "Piękną Jadźkę":
"Mami, dein kwiatek hat eine merkwürdige Blüte.
K..., vorsicht, nicht anfassen"
Do głowy by mi nie przyszło, że Złotowłosa zna takie słowa,
jak " merkwürdige Blüte" czyli dziwny kwiatek -
ale już nieraz mnie zaskoczyła.
Uwielbiam słuchać, jak coś opowiada,
mieszając przy tym niemiłosiernie polski i niemiecki :-)))
A "Piękna Jadźka" zakwitła mi po kilku miesiącach przerwy -
jej prawdziwe kwiaty to te z żółtymi "środkami".
Te z czerwonym to sztuczna gałązka,
którą wtykam do doniczki,
kiedy tym prawdziwym kwiatkom
ma się już na opadnięcie.
A "Piękna Jadźka" zakwitła mi po kilku miesiącach przerwy -
jej prawdziwe kwiaty to te z żółtymi "środkami".
Te z czerwonym to sztuczna gałązka,
którą wtykam do doniczki,
kiedy tym prawdziwym kwiatkom
ma się już na opadnięcie.
Sonntag, 17. Juni 2012
Uroczy RECYKLING
Powiem prosto z mostu - dzisiaj będzie o śmieciach....
i o moim szczęściu. Tak, tak - będzie też o szczęściu z tym związanym:-)
Będę się najzwyczajniej na świecie chwalić! A co tam...
i o moim szczęściu. Tak, tak - będzie też o szczęściu z tym związanym:-)
Będę się najzwyczajniej na świecie chwalić! A co tam...
Kocham niemieckie wystawki, tzw. Sperrmüll
(wujek Gugiel tłumaczy to jako odpady wielkogabarytowe) hahaha -
chodzi o przedmioty, które normalnie nie mieszczą się do kubła na śmieci.
Miasto wyznacza dla każdej ulicy 2 terminy w roku (z reguły wiosną i jesienią),
kiedy przed dom można wystawić to wszystko, czego już się nie potrzebuje.
Zazwyczaj są to 2-3 dni.
kiedy przed dom można wystawić to wszystko, czego już się nie potrzebuje.
Zazwyczaj są to 2-3 dni.
U nas były to trzy dni pod koniec maja :-))))))
Cuda na kiju można znaleźć - meble, zabawki, urządzenia elektryczne -
praktycznie wszystko.
Cuda na kiju można znaleźć - meble, zabawki, urządzenia elektryczne -
praktycznie wszystko.
Nie wiem, jak to jest - ale ja jeszcze niczego nie wystawiłam...
wręcz przeciwnie - udałam się na przejażdżkę samochodową po mieście:-))))
i przywiozłam ... między innymi ....
......tego oto konika na biegunach!!!!
Stał sobie przed .... przedszkolem Złotowłosej!!!
......tego oto konika na biegunach!!!!
Stał sobie przed .... przedszkolem Złotowłosej!!!
Nie ma jednego uchwytu, ogon i grzywa są do wymiany
(tak nawiasem mówiąc - nie mam kompletnie pojęcia, jak
się za to zabrać - są wepchnięte w szczeliny w drewnie i przyklejone).
(tak nawiasem mówiąc - nie mam kompletnie pojęcia, jak
się za to zabrać - są wepchnięte w szczeliny w drewnie i przyklejone).
I tak poza tym jest zupełnie ok - piękne zdrowe drewno:-)))
Już zaczęłam go traktować papierem ściernym - warstwa lakieru
nie jest gruba, szlifowanie idzie dość gładko:-)
Marzy mi się ten konik w kolorze oczywiście BIAŁYM:-)))
I tutaj westchnę sobie z ulgą - jak dobrze, że mam warsztat stolarski,
bo pyli się przy takim szlifowaniu niemiłosiernie...
Marzy mi się ten konik w kolorze oczywiście BIAŁYM:-)))
I tutaj westchnę sobie z ulgą - jak dobrze, że mam warsztat stolarski,
bo pyli się przy takim szlifowaniu niemiłosiernie...
Przytargałam jeszcze niebieską (w odcieniu chabrów)
ławkę ogrodową - ma uszkodzoną jedną nogę (już kupiłam deskę
odpowiedniej grubości), ale na jej "okazję" będzie osobny post
i wtedy ją pokażę. Tak samo jak przyczepkę rowerową
dla dzieci:-))))))
A podczas spaceru w zeszłą niedzielę w centrum Münster
znalazłam ogłoszenie na słupie -
"oddam witrynę i szafę dwudrzwiową za darmo - są zbyt dobre,
żeby je wystawić na Sperrmüll - jest tylko jeden warunek -
trzeba je u mnie odebrać osobiście."
I podany numer telefonu. Zadzwoniłam....
szafa dwudrzwiowa już poszła, ale zdjęcia witryny dostałam
jeszcze tego samego dnia na mojego maila .....
.... i dziś o 10.00 jedziemy ją odebrać.
Dobrze, że szef mojego Ka. ma przyczepkę, a my hak przy samochodzie:-)))
Oczywiście już wybrałam dla niej nowy kolor i odpowiednie miejsce
w domu.
Nie wierzę we własne szczęście
I na koniec jeszcze latarenki do naszej altanki w ogrodzie -
tych nie znalazłam na śmietniku,
ale sama własnymi "ręcoma" zrobiłam -
ławkę ogrodową - ma uszkodzoną jedną nogę (już kupiłam deskę
odpowiedniej grubości), ale na jej "okazję" będzie osobny post
i wtedy ją pokażę. Tak samo jak przyczepkę rowerową
dla dzieci:-))))))
A podczas spaceru w zeszłą niedzielę w centrum Münster
znalazłam ogłoszenie na słupie -
"oddam witrynę i szafę dwudrzwiową za darmo - są zbyt dobre,
żeby je wystawić na Sperrmüll - jest tylko jeden warunek -
trzeba je u mnie odebrać osobiście."
I podany numer telefonu. Zadzwoniłam....
szafa dwudrzwiowa już poszła, ale zdjęcia witryny dostałam
jeszcze tego samego dnia na mojego maila .....
.... i dziś o 10.00 jedziemy ją odebrać.
Dobrze, że szef mojego Ka. ma przyczepkę, a my hak przy samochodzie:-)))
Oczywiście już wybrałam dla niej nowy kolor i odpowiednie miejsce
w domu.
Nie wierzę we własne szczęście
I na koniec jeszcze latarenki do naszej altanki w ogrodzie -
tych nie znalazłam na śmietniku,
ale sama własnymi "ręcoma" zrobiłam -
ze zwykłych słoików, polskich koronek, sznurka konopnego
i cienkiego drutu. Koronki przymocowałam do słoików
gorącym klejem. Wykorzystałam słoiki w kolejności - po polskim majonezie,
ogórkach kiszonych i po niemieckich parówkach:-)))
Pozdrawiam wszystkich zaglądających i miłej niedzieli życzę:-)))))
Dienstag, 12. Juni 2012
Kuchenne dodatki itp.
Na razie nie mogę jeszcze pokazać mojej całej kuchni,
nie osiągnęłam jeszcze zamierzonego efektu końcowego -
a prace trwają od bardzo dawna, i jeszcze potrwają hoho... nie wiem do kiedy.
Szyję więc sobie dodatki do kuchni i innych pomieszczeń w domu.
Na pierwszy ogień idzie kraciasto - pastelowe serduszko
(i niezamierzona reklama mojego robota kuchennego),
biała bawełniana girlanda z trójkątów oraz
koszyczek na pieczywo albo jakieś kuchenne przydasie:-)
Tutaj kolejne serduszko z białej bawełny powieszone
na świeczniku naszego zabytkowego pianina
(jeszcze go nie pokazywałam, jak i wielu wielu innych rzeczy,
ale obiecuję - kiedyś przyjdzie i na nie kolej)
A na koniec zaległy prezent na Dzień Matki,
który pofrunie do Polski, do mojej Mamy
Freitag, 8. Juni 2012
Rocznicowe CANDY
Panie, Panowie :-)))
Zapraszam wszystkich chętnych
na rocznicowe
CANDY !!!
na rocznicowe
CANDY !!!
Rocznica nie dotyczy jednakże prowadzenia mojego bloga.
W zeszłym roku 5. czerwca przeprowadziliśmy się do Niemiec.
Całą Bombonierą oczywiście. Jaki był ten rok dla nas?
Na pewno trudny - wszystko nowe, inne, czasami podobne do tego,
co zostawiliśmy za sobą w Polsce, ale generalnie był to rok bardzo udany.
Dzieci nauczyły się mówić po niemiecku, uwielbiają swoje przedszkola,
szkoły i nowych przyjaciół. Z tymi "starymi" w Polsce mają nieustanny kontakt
dzięki internetowi i telefonom.
To był niezwykle "krótki" rok - ten czas minął mi niepostrzeżenie.
Udało mi się z grubsza okiełznać nasz straszny dwór, który już tak nie straszy.
Uporządkowaliśmy przydomowy park, stworzyłam ogródek warzywny i jeszcze wiele,
wiele innych rzeczy udało mi się zrobić.
Ale - co dla mnie najważniejsze - wracam powoli do sz(ż)ycia - coraz częściej udaje mi się wygospodarować czas tylko dla siebie.
Dlatego też chciałabym uczcić tę rocznicę
i niniejszym ogłaszam - tadam tadam - zabawę.
Rocznicowe CANDY.
Nie mam w tym żadnego doświadczenia,
dlatego pozwolę sobie "zgapić" zasady od innych,
bardziej doświadczonych blogowych koleżanek.
i niniejszym ogłaszam - tadam tadam - zabawę.
Rocznicowe CANDY.
Nie mam w tym żadnego doświadczenia,
dlatego pozwolę sobie "zgapić" zasady od innych,
bardziej doświadczonych blogowych koleżanek.
Do wygrania oferuję Wam
- nie takie wspaniałości jakie można wygrać np. u Magdaleny
czy Alicji - ale mam nadzieję, że Wam się choć trochę spodobają -
bawełniane woreczki - jeden komplet zawiera:
jeden woreczek cały biały, z bawełnianymi koronkami i
drugi z napisem Lawenda.
A do wygrania są TRZY komplety (po dwa woreczki).
jeden woreczek cały biały, z bawełnianymi koronkami i
drugi z napisem Lawenda.
A do wygrania są TRZY komplety (po dwa woreczki).
Żeby wziąć udział w zabawie
wystarczy w komentarzu wyrazić chęć udziału
oraz zamieścić podlinkowane zdjęcie (pierwsze w tym poście)
z informacją o candy na swoim blogu (osoby posiadające blog).
Tych, którzy nie mają blogów, a chcieliby wziąć udział w zabawie,
proszę o pozostawienie maila w swoim komentarzu.
oraz zamieścić podlinkowane zdjęcie (pierwsze w tym poście)
z informacją o candy na swoim blogu (osoby posiadające blog).
Tych, którzy nie mają blogów, a chcieliby wziąć udział w zabawie,
proszę o pozostawienie maila w swoim komentarzu.
Chętni mogą się zapisywać do północy 30 czerwca 2012.
Wyniki losowania - trzy osoby - ogłoszę 1 lipca 2012.
A na koniec jeszcze pochwalę się tym, co uszyłam w ostatnich dniach,
a zatem : mój stary koszyczek na pieczywo dostał
"nową koszulkę"...
...a do pokoju Klary uszyłam okrągłą podusię w "babcinym" stylu:-)
Wyniki losowania - trzy osoby - ogłoszę 1 lipca 2012.
A na koniec jeszcze pochwalę się tym, co uszyłam w ostatnich dniach,
a zatem : mój stary koszyczek na pieczywo dostał
"nową koszulkę"...
...a do pokoju Klary uszyłam okrągłą podusię w "babcinym" stylu:-)
Życzę Wam miłego weekendu i trzymam kciuki za wszystkich,
którzy się zgłoszą do mojej zabawy:-)
Samstag, 2. Juni 2012
Biedronkowe święto...
zamiast Dnia Dziecka. Zresztą o naszym polskim Międzynarodowym Dniu Dziecka nikt tu w Niemczech nie słyszał - może kiedyś, w erze NRD i Ericha Honeckera i przyjaźni wszystkich państw socjalistycznych:-))) Od rana niebo zasnute ciemnymi chmurami, ale nie padało. O 9:00 mieliśmy się spotkać w Wildparku na pikniku z okazji Święta Biedronki. Zawiozłyśmy ze Złotowłosą naszego Najmłodszego do jego przedszkola, za 5 dziewiąta wjechałyśmy na parking przy naszym miejscowym Wildparku, w tym momencie na przednią szybę samochodu spadły pierwsze krople deszczu. Gdy otwierałam klapę bagażnika zaczęło lać jak z cebra, już nie wyjmowałam kosza piknikowego, ale gdy z powrotem usiadłam na swoim miejscu w aucie, byłam przemoczona do suchej nitki. Za kilka minut Wychowawczyni rzuciła hasło, że jedziemy do przedszkola i tam zrobimy nasz piknik.
A na zakończenie dzieci poczęstowały nas muffinami upieczonymi przez siebie, zaśpiewały wesołe biedronkowe piosenki i potańczyły na łące:-)
Złotowłosa z nosem zwieszonym na kwintę siedzie na piłce, którą miał być rozegrany mecz na trawie. Wprawdzie koce piknikowe rozłożone, kanapki zjedzone, ale co to za piknik?????
Jedna z pań wychowawczyń malowała chętnym dzieciom i rodzicom twarze:-)
Inna pani i rodzice pomagali wycinać czarne i czerwone kropki na koszulki:-)
Kto już miał kropki, mógł poczytać książkę albo porozmawiać z innymi rodzicami. Stolik z termosami kawy i filiżankami umilał dorosłym Biedronkowe Święto:-)
W kuchence naszych dzieciaków, która zarazem jest kącikiem do malowania i robienia wycinanek robiliśmy opaski na głowy. Oczywiście z czułkami:-)
Pan wychowawca zbudował dla dzieciaków w sali gimnastycznej biedronkowy tor przeszkód:-)
Ogromna frajda - zjazd po "pochylni" z rurkami zabezpieczonymi pianką - żeby nie było zimno i zjazd był bezpieczny:-)
Każde dziecko namalowało na szybie swoją biedronkę:-)
A na zakończenie dzieci poczęstowały nas muffinami upieczonymi przez siebie, zaśpiewały wesołe biedronkowe piosenki i potańczyły na łące:-)
Mittwoch, 30. Mai 2012
Pogoda u nas ostatnio piękna, słońce świeci nieustannie, a temperatury tak wysokie, że nie sposób siedzieć w ogrodzie. Szukamy więc zacienionych miejsc, żeby chwilę odetchnąć. Dzisiaj pokażę jedno z moich ulubionych miejsc - nie przeszkadza mi stara cegła muru, odrapana farba dookoła okien i wejścia, stare oblazłe z farby okna - "upiękniłam" to miejsce pelargoniami w skrzynkach i donicach, zardzewiałą zawieszką, odnowionymi kołami od wozu drabiniastego i przytulnym patchworkiem w pastelowych kolorach oraz miękkimi poduchami, które niedawno jakoś tak same się uszyły, ale pokażę je dopiero w następnym poście:-)))
Wejście do naszego domu usytuowane jest od północy, dlatego też mamy tu tak przyjemny w upalne dni cień. Tu czasami bawią się maluchy (jeśli nie są akurat w przedszkolach albo nie siedzą w piaskownicy), tu siedzę z moją filiżanką gorącej kawy albo szklanką zimnej wody, tu jemy lody, czytamy i po prostu miło spędzamy czas.
Montag, 28. Mai 2012
MATSCHE-PUMPE...
... to określenie w przedszkolach moich najmłodszych dzieci na zabawę ... UWAGA ... w błocie. Jak o tym usłyszałam, byłam wstrząśnięta - ze zdziwienia oczywiście. Jak to - dzieci mogą bawić się w błocie? Przecież one są wtedy niemiłosiernie brudne. Co na to panie wychowawczynie??? - pytałam z ogromnym niedowierzaniem (uboga o nasze polskie przedszkolne doświadczenia raczej negatywne) moją Najstarszą, która w przedszkolu Złotowłosej, ale w innej grupie, odbywa swoją praktykę. "Tak, mamuś, zobacz zdjęcia" - więc obejrzałam i zatkało mnie z zachwytu. Że dzieci mogą tutaj bawić się naprawdę beztrosko - zresztą popatrzcie sami, co robią. Jak na wakacjach, na nadmorskiej plaży:-) zakopują się w piasku, oblewają wodą, i brudzą się niemiłosiernie. Czegoś takiego nie było w naszym polskim przedszkolu (chyba do końca życia już zostanie mi to porównywanie), a polska pani wychowawczyni chyba by zawału dostała, gdyby to zobaczyła:-)))
W upalne dni wszyscy już od 8.00 rano są w ogrodzie i na placu zabaw. Wszelkie zajęcia wewnątrz budynku są przełożone na późniejszy czas - gdy przyjdzie brzydka pogoda. Wychowaczynie wychodzą z założenia, że dzieci i tak sporo czasu spędzają w murach przedszkola jesienią i zimą, że kiedy tylko nadejdzie lato, wszyscy TANKUJĄ SŁOŃCE. Taras jest częściowo zadaszony - dachem z żółtego nieprzemakalnego brezentu, który można - w zależności od potrzeb dzieci i uznania wychowawczyń - zsuwać albo rozsuwać na specjalnym stelażu. Dzieci mają w ogromnej piaskownicy zamontowaną POMPĘ Z WODĄ - ze specjalną konstrukcją do "prowadzenia wody", a na koniec - dla wszystkich brudnych, zmęczonych i bardzo szczęśliwych dzieci włączana jest podlewaczka na trawniku - dzieciaki wskakują pod nią i zmywają z siebie błoto:-) Przed przyjęciem Złotowłosej do przedszkola dostaliśmy ulotkę informacyjną, a w niej m.in. stało: "W naszym przedszkolu dzieci MOGĄ się wybrudzić, dlatego prosimy nie ubierać dzieci w najlepsze i najdroższe ubrania - one niech poczekają w domowej szafie na "lepszą"okazję do założenia:-). Złotowłosa zabrała do przedszkola 2 stroje kąpielowe (mamy je jeszcze po Starszomłodszej), żeby po poskakaniu pod podlewaczką i osuszeniu się nie ubierać bluzek i spodni. Czapkę też ma , ale gdzieś spadła w ferworze zabawy:-)
Abonnieren
Posts (Atom)




